Posty

Chleb domowy na zakwasie

Obraz
 Nie ma nic wspanialszego niż zapach piekącego się chleba, unoszącego się w niedzielny poranek. Dobrze wypieczony, z chrupiącą skórką, domowym dżemem.... z filiżanką kawy. To niczym spacer bo obłokach. Od jakiegoś czasu postanowiłam samodzielnie piec chleb. Nawet w pewnym momencie stało się to codziennością. Kupne przestały mi smakować.... Nadmiar obowiązków sprawił jednak, że obecnie jest to dla nas weekendowa przyjemność. Nie jest to bardzo trudna sprawa, ale mam ostatnio mniej sił, więcej obowiązków w pracy, dlatego trochę się rozleniwiłam..... Zainspirowana przez: https://www.facebook.com/1022934864490926/photos/pb.100059189713047.-2207520000../2238907916226942/?type=3  Od czego trzeba zacząć. Pierwszy krok to zrobienie zakwasu do chleba. Zakwas to taka część chleba, która jest aktywna, i która sprawia, że nasz chleb pięknie wyrośnie. Dzieje się to za sprawą bakterii. Do zrobienia zakwasu najlepsza jest mąka żytnia. A ponieważ jest jest na rynku duży wybór mąk, śpieszę z o...

Kwaranntana, koronawirus i całe to zamieszanie

Obraz
Nadszedł czas, żeby napisać kilka słów o tym co się działo w 2020 roku. No cóż, hasło z jednego z memów, oddaje temat najlepiej.... ten rok ma wirus . Świat został opanowany przez koronawirus i o ile początkowo, gdzieś między szarymi komórkami pojawiała się obawa i lęk, tak teraz po ponad miesiącu zapaczkowania w domu, zdalnej pracy i edukacji, obawy już nie ma. Może to zuchwalstwo albo głupota, ale nie ma. Jest tylko przeogromna chęć powrotu do normalności. Kiedy to szaleństwo się rozpoczęło, ja jak i każdy inny gdzieś mniej lub bardziej bał się o swoich najbliższych i swoje zdrowie. Jednak teraz, mam poczucie, że ktoś mnie nabija w butelkę. Noszenie maseczek, rękawiczek.......   źródło foto:https://www.pniewy.wlkp.pl/aktualnosci/od-3-listopada-2020-r-nowe-zasady-kwarantanny.html     Tak było w marcu, kwietniu, aż do pewnego pięknego wrześniowego dnia kiedy  okazało się, że cała czwórka jest uziemiona. Najwięcej kłopotów oczywiście narobił p. J. Z tymi chłopami to...

Kotlety z buraka i sosczewicy

Obraz
 To był mocno dziwny rok. Na tyle dziwny, że straciłam chęć do zaglądania tu. Do zapisywania swoich "złotych" myśli, ale także do gromadzenia przepisów. Ale to był 2020, a teraz jest nowy 2021 i trzeba się ogarnąć i powrócić do robienia tego, co sprawia mi radość. Jedna z takich rzeczy są odwiedziny tu i zabawa blogiem. W ciągu ostatnich miesięcy moje gotowanie uległo ogromnym zmianom. Po pierwsze ze względu na to, że odkryłam u siebie alergię na wszystko co mleczne, nawet w śladowych ilościach, a po drugie ze względu na jedno z moich ukochanych dzieciorów. Uznała, że mięso szkodzi jej na cerę i ograniczyła. I tak jakoś poszło. Zaczęłam szukać alternatyw, kombinować obiady bezmięsne. Dzięki temu cała nasza czwórka mocno zmniejszyła spożycie mięsa. Nawet J nie protestuje na brak padliny. Więc idziemy w to.  Dziś zagrały kotlety z gotowanej czerwonej soczewicy i buraka. Przepis: 1 szklanka soczewicy ugotowana do miękkości w lekko osolonej wodzie. (proporcje 1:1 wody i soczewicy...

Tydzień z buta po Walencji i Barcelonie + 20 godzin w bonusie

Obraz
Poniedziałek  Po udanej wyprawie, w ubiegłym roku do Rzymu, tym razem za nasz cel obraliśmy hiszpańską Walencję. Naszym priorytetem przy wyborze miejsca zimowego urlopu była temperatura. Jedziemy tam, gdzie będzie ciepło i słonecznie. I tak oto padło na Hiszpanię, w której jeszcze nie byliśmy.  Ponieważ wersja z bagażem podręcznym sprawdziła się poprzednio,  teraz również wybraliśmy taką opcję. Bilety lotnicze zakupione za 1100 PLN, na cztery osoby. Lecimy....  Pan J. przeanalizował wszystkie dostępne atrakcje, zaplanował wszystko od A do Z... Do mnie należy organizacja bagażu i aprowizacja. Pobudka, autko i wczesnym rankiem jesteśmy na lotnisk Warszawa Modlin. Pełni radochy i naładowani adrenaliną ruszamy ku naszej hiszpańskiej przygodzie " Hola Espana". Już przed południem wylądowaliśmy na lotnisku w Walencji. Z lotniska do miasta można dojechać metrem, które ma swój końcowy przystanek pod terminalem, także nawet nie trzeba wychodzić na ze...